czekanie na reklamę
Są takie reklamy, których sposób zrobienia jest na tyle interesujący, że widzowie oglądając je są zaintrygowani i czekają na więcej. Jak stworzyć taką właśnie reklamę?
Jednym ze sposobów, który z pewnością przynosi pozytywne efekty w postaci zaangażowania publiczności jest reklama, którą można nazwać sfragmentaryzowaną. Na czy ona polega? Chodzi o to by nie pokazać na samym początku wszystkiego. W tym celu przygotowujemy kilka filmików, jeśli jest to oczywiście reklama telewizyjna, które stanowią swoje kolejne części.
Pierwszy z filmików powinien być na tyle szokujący, aby zaciekawić widza i sprawić, że będzie on czekał na następną część. Drugi z filmików rozjaśnia już publiczności obraz sytuacji i tego co jest reklamowane, ale nie daje jeszcze pełnej odpowiedzi. Ostatni filmik powinien być krótki, mocny i dobitnie podkreślający wartość danego produktu.
Stosując ten rodzaj reklamy możemy założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że zainteresuje ona widzów, a tym samym skłoni do sięgnięcia po dany produkt.
Cisza wyborcza
Cisza wyborcza rozpoczyna się dobę przed wyborami i trwa do ich zakończenia. W tym czasie agencje zajmujące się promocją danego kandydata muszą wstrzymać się jakimkolwiek działaniem. Jeśli tego nie uczynią grożą im dość wysokie kary pieniężne.
Jednak i na obejście tych przepisów są metody. Przede wszystkim przed rozpoczęciem okresu ciszy wyborczej należy rozwiesić jak najwięcej plakatów i rozłożyć mnóstwo ulotek. Cisza wyborcza nie wiąże się z koniecznością ich zdjęcia, a w związku z tym stanowią one w tym okresie najlepszą reklamę.
Poza tym niezakazane przez Komisję Wyborczą są agitacje mające na celu skłonienie do samego pójścia do wyborów. Jeśli więc w kampanii uczestniczyły znane osobistości popierające danego kandydata, a następnie te same jednostki zachęcają do głosowania, to sugestia z tego płynąca może być bardzo prosta w odczycie.
I na koniec internet. Prawo w sposób wyraźny nie reguluje kwestii z nim związanych. Internauci w ramach wolności słowa mogą wyrażać swe opinie dotyczące kandydatów nawet w okresie ciszy wyborczej.
Telewizja non stop
Onet (współpracujący z TVN), TVP i Polsat to trzy stacje, które rywalizują ze sobą na internetowym rynku telewizyjnym. I wcale nie chodzi o rywalizację z tradycyjną telewizją, gdyż po tą internetową sięgają najczęściej ci, którzy są również odbiorcami tej pierwszej. Chodzi raczej o udostępnienie telewizyjnych produkcji na szeroką skalę. Również dla tych, którzy nie mają czasu usiąść przed telewizorem w dzień.
Większość programów można obejrzeć w internecie za darmo. Telewizja ta bowiem nie powstała w celach czysto zarobkowych, ale raczej po to by poszerzyć ofertę telewizji stacjonarnej. Jedynie premierowe odcinki seriali bądź filmy są dostępne po drobnej opłacie.
To wszystko przyciąga rzeszę ludzi, szczególnie młodych, do danych stacji. Sięgają oni po wiadomości, sport, rozrywkę, a jednocześnie przywiązują się do oglądania danej stacji. Jest duże prawdopodobieństwo, że gdy usiądą przed telewizorem również wybiorą ten kanał.
Miasta atakują
Coraz więcej miast w Polsce, wzorem zagranicznych sąsiadów, wydaje naprawdę ogromne fundusze na przygotowanie kampanii reklamowych promujących daną miejscowość w Polsce i zagranicą.
Takie krótkie spoty reklamowe pokazywane w telewizji czy też reklamy w prasie służą zwiększeniu zainteresowania przede wszystkim turystów. Czy działają? Wydaje się, że tak. Po pierwsze bardzo łatwo się je zapamiętuje ze względu na wpadającą w ucho muzykę czy naprawdę pomysłowo skomponowane galerie zdjęć i filmów. Po drugie stanowią one idealną podpowiedź wyjazdu dla tych, którzy nie mają jeszcze na niego konkretnego pomysłu.
Wydaje się, że szczególny sukces odnoszą one za granicą, gdzie promują się największe Polskie miasta jak Kraków, Warszawa, Poznań. Jak podają statystyki, liczba turystów zdecydowanie zwiększyła się w tych miejscowościach zaraz po emisji spotów. Czy jednak był to ich rzeczywisty wpływ czy może zadecydowały inne czynniki, trudno powiedzieć. W każdym bądź razie władze miast wydających na reklamę spore pieniądze chcą wierzyć w to, że przyczyniła się do tego właśnie ona.
Postanowienie KRRiT
Nie raz zdarzyło nam się obserwować w przerwie między nadawanym programem reklamę akcji społecznej promowanej przez daną stację. Największe telewizje (TVN, Polsat) chętnie korzystają z tej formy autopromocji i nie wliczają czasu kampanii społecznej do ogólnego czasu reklamowego.
Właśnie tego chce zakazać KRRiT. Uważa ona, że marki produktów, które są patronami jakiejś akcji uzyskują w ten sposób dodatkowy czas reklamowy. Tak jest np. z produktami należącymi do koncernu Procter&Gamble (Ariel, Gilette, Always, Wizir, Pampers), który jest głównym sponsorem Fundacji Polsat.
KRRiT chce także ukrócić praktykę reklamowania firm przed audycjami telewizyjnymi. Można będzie jedynie pokazać logo sponsora, a zakazane będą wszelkie animacje czy slogany z nim związane.
Zgodnie z naszym prawem stacje nie mogą przeznaczać na reklamy więcej czasu niż 12 minut na godzinę. Jednak stacje wykorzystując różne haczyki prawne przeładowywująs woje programy blokami reklamowymi.