Archive for Maj, 2010

Postanowienie KRRiT

Nie raz zdarzyło nam się obserwować w przerwie między nadawanym programem reklamę akcji społecznej promowanej przez daną stację. Największe telewizje (TVN, Polsat) chętnie korzystają z tej formy autopromocji i nie wliczają czasu kampanii społecznej do ogólnego czasu reklamowego.

Właśnie tego chce zakazać KRRiT. Uważa ona, że marki produktów, które są patronami jakiejś akcji uzyskują w ten sposób dodatkowy czas reklamowy. Tak jest np. z produktami należącymi do koncernu Procter&Gamble (Ariel, Gilette, Always, Wizir, Pampers), który jest głównym sponsorem Fundacji Polsat.

KRRiT chce także ukrócić praktykę reklamowania firm przed audycjami telewizyjnymi. Można będzie jedynie pokazać logo sponsora, a zakazane będą wszelkie animacje czy slogany z nim związane.

Zgodnie z naszym prawem stacje nie mogą przeznaczać na reklamy więcej czasu niż 12 minut na godzinę. Jednak stacje wykorzystując różne haczyki prawne przeładowywująs woje programy blokami reklamowymi.

Spin doctoring

Wśród osób zajmujący się reklamą przy kampanii wyborczej znane powszechnie jest pojęcie spin doctoringu. Postać zwana spin doctorem jest to osoba, która ma za zadanie oczernić kandydata drużyny przeciwnej przez opowiedzenie na jego temat, najczęściej nieprawdziwej lub mocno ubarwionej, historii, która to z kolei ma na celu obniżenie zaufania do danego polityka.

Spin doctoring należy do kampanii negatywnej prowadzonej w celu zniszczenia kontrkandydata wszelkimi możliwymi, w tym niedozwolonymi czy niemoralnymi, metodami. Przykładem takiego spin doctora był w poprzedniej kampanii prezydenckiej Jacek Kurski- poseł PiS-u, który rzekomo dostał informacje o tym, że dziadek Donalda Tuska dobrowolnie przynależał do Wermachtu. Informacaj ta wywołała liczne dyskusje w telewizji i zdecydowanie nie posłużyła przedstawicielowi PO. Mimo to nie odniosła ona w pełni swego efektu, gdyż po części odwróciła się w stronę wyprowadzającego nieczyste zagranie. Kurski został uznany za tego, który oczernia nie mając pełnych informacji.

Kampania w internecie

Coraz więcej Polaków systematycznie korzysta z internetu. W związku z tym zbliżające się wybory prezydenckie nie mogą już tylko opierać się na ulicznych bilbordach czy kampanii w telewizji i radiu. Zbyt duża bowiem rzesza potencjalnych głosów mogłaby przepaść. Dlatego też spece od marketingu już teraz uruchomili strony internetowe promujące kandydatów.

Kampania w internecie ma bardzo szeroki zasięg. Dociera przede wszystkim do ludzi młodych, którzy stanowią poważną siłę wyborczą. W stanach Zjednoczonych np. to właśnie kampania internetowa stanowi filar reklamy danego kandydata. Jest tak ponieważ wielu użytkowników internetu nie zagląda nawet do prasy czy telewizji.

Co zawierają takie strony? Przede wszystkim próbują one pokazać prywatny wymiar życia polityka. Starają się przedstawić go od strony jego rodziny, przyjaciół. Ponadto zawierają przemyślenia danego kandydata i umożliwiają pozostawienie dla niego wiadomości, co z kolei sprawia wrażenie że jest on bliższy potencjalnym wyborcom.